Jak jeździć po rondach? – pytanie czytelnika i odpowiedź autora

Komentowanie wyłączone
rondo aleja legionow

Artykuł „Jak jeździć po rondach” opublikowany w nr 10 (513) Gazety Powiatowej oraz na naszym portalu internetowym wywołał dość burzliwą dyskusję. Publikujemy fragment listu, który nadesłał do naszej redakcji jeden z czytelników, oraz odpowiedź Adama Wysockiego, autora wspomnianego artykułu. 

(…)
Do napisania do Państwa, a właściwie do autora artykułu (Qrsant), sprowokowało mnie zawarte w nim następujące stwierdzenie, cyt.:

„… kierowcy zapominają o tym, iż rondo to skrzyżowanie. Tym samym gdy skręcamy na skrzyżowaniu, już przed wjazdem na nie sygnalizujemy kierunek, w którym chcemy podążać. Nie ma powodu by na rondach zachowywać się inaczej.”

Z cytatu wynika, że wjeżdżając na rondo należy ten fakt sygnalizować prawym kierunkowskazem, choć autor bezpośrednio uniknął tego stwierdzenia w artykule, podając tylko jako przykład użycie przy wjeździe na rondo lewego kierunkowskazu.

Jakkolwiek, co do zasady, należy sygnalizować kierunek jazdy przy wjeździe na skrzyżowanie, jednak uważam, że są powody, aby na rondach zachowywać się inaczej, gdyż prezentowane przez autora podejście do użycia kierunkowskazów stwarza liczne problemy i jest niepraktyczne, a także może wprowadzać w błąd innych kierowców.

Wg sugestii autora przed wjazdem na rondo należy sygnalizować prawym kierunkowskazem, następnie, jeśli zamierzam zjechać z ronda np. trzecim zjazdem, natychmiast po wjechaniu na rondo należy użyć lewego kierunkowskazu. Jadąc za kierowcą, który tak używałby kierunkowskazów, zastanawiałbym się, czy jest on trzeźwy i czy na pewno wie, gdzie chce jechać.

(…)

A wszystkich tych problemów można uniknąć, przyjmując zasadę, że wjeżdżając na rondo używamy prawego kierunkowskazu tylko i wyłącznie, jeśli zamierzamy zjechać z ronda pierwszym zjazdem. Nie sygnalizuję wjazdu na rondo, bo to jest bez sensu! Zauważyłem, że coraz więcej kierowców stosuj tę zasadę, bo jest ona zgodna ze zdrowym rozsądkiem. Szkoda, że jest to zasada zwyczajowa, choć może warto by ją umieścić w kodeksie.
Czy jest ona niezgodna z cytowanym wyżej poglądem autora? Uważam, że nie.

Odpowiedź Adama Wysockiego:

Dziękuję za zainteresowanie tematem. Przy wjeździe na klasyczne rondo, jeśli podążam w lewo, włączam przed wjazdem na nie lewy kierunkowskaz, jadąc na wprost żadnego, jadąc w prawo sygnalizuję swoją jazdę cały czas prawym kierunkowskazem bez konieczności włączania przed zjazdem ponownie (bo przecież jest on włączony skręcając w prawo, a zaraz opuszczam rondo). Jednocześnie opuszczając rondo (czy to w pierwszy, drugi czy trzeci zjazd) pamiętam, by mieć włączony prawy kierunkowskaz.

Pytanie, czy można sugerować, patrząc na Pański schemat, że zawsze jadę w prawo? Skoro rondo nie wygląda jak zaprezentowany schemat, skoro w rzeczywistości klasyczne rondo to skrzyżowanie, na którym mogę pojechać w prawo, na wprost, w lewo lub zawrócić. Optuje za tym, by na rondach używać kierunkowskazów jak na skrzyżowaniach. Wkrada się jeszcze jedno pytanie, jak długo na rondzie sygnalizować chęć skrętu w lewo lewym kierunkowskazem? Czy tylko przy wjeździe na rondo, a może przez całą jego długość, aż do momentu przełączenia kierunkowskazu na prawy (informujący o opuszczeniu ronda)?

 

A aktualnym wydaniu Gazety Powiatowej druga część artykułu o tym, jak poruszać się po rondach.

Podziel się tą informacją ze znajomymi

Facebook
Google+

komentarze: 20

  1. Bredni Qrsanta ciąg dalszy. Po prostu ręce opadają. A co jeżeli od ronda odchodzi więcej ulic niż cztery? Na przykład dwanaście (jak jest w Paryżu przy Łuku Triumfalnym)? Instruktor Adam Wysocki też będzie na takim rondzie włączał kierunkowskaz w lewo dojeżdżając do ronda? Moje gratulacje. Do którego zjazdu ten kierunkowskaz się będzie się odnosił? Dziesiątego czy jedenastego? Rondo to nie skrzyżowanie dwóch dróg z kółkiem pośrodku!!! To jest to kilka (lub kilkanaście) następujących po sobie podrzędnych skrzyżowań (w kształcie litery T), gdzie jezdnia ronda jest jednokierunkową drogą z pierwszeństwem przejazdu, zaś drogi odchodzące od ronda są drogami podporządkowanymi. Koniec, kropka. Kierunkowskaz włączamy jedynie sygnalizując zamiar zjazdu z ronda (czyli skrętu w drogę podporządkowaną) lub zamiar zmiany pasa ruchu (na rondach z kilkoma pasami ruchu). Autor tego, pożal się boże, „artykułu” z uporem godnym lepszej sprawy jedynie mąci ludziom w głowach.

    • KODEKS DROGOWY marzec 2015
      RUCH DROGOWY

      Rozdział 5 – Ruch pojazdów

      Oddział 4 – Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu
      Art.22 pkt. 5
      . Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.

      Na rondzie zmieniamy kierunek jazdy jeśli jedziemy w prawo… to ze coś się Panu nie podoba nie oznacza, że takie nie jest, tak samo jak wielu osobom nie podoba się włączanie kierunkowskazu gdy mają nakaz jazdy np. w prawo lub zatrzymywanie się przy sygnalizatorze czerwonym z zielona strzałką.

      • Wszystko się zgadza oprócz bezsensownej konkluzji. Fakt, na rondzie zmieniamy kierunek jazdy, ale zjeżdżając z ronda. Wtedy włączamy prawy kierunkowskaz. Włączanie lewego kierunkowskazu przed wjazdem na rondo oznaczałoby, że zamierzamy jechać pod prąd. Wtedy faktycznie lepiej wszystkich o tym uprzedzić. W takiej sytuacji przydałby się również klakson.

  2. W 100% zgadzam się z wypowiedzią RONDO. Zupełną głupotą jest stosowanie kierunkowskazu w lewo przed wjazdem na klasyczne rondo (lub co gorsza w trakcie), to tak jakby ktoś próbował wjechać na środkową wysepkę. Dziwi mnie fakt, że instruktorzy nauki jazdy wprowadzają tę głupią zasadę, w żaden sposób nie mającą poparcia w przepisach kodeksu drogowego.

  3. Pan Qrsant prezentuje wykładnię głoszoną także przez policjantów tj. , że obwód ronda to z zasady droga z pierwszeństwem . W Paryżu to wjeżdżający na rondo ma pierwszeństwo. W Polsce z zasady też, tyle że prawo to odbiera mu masowo stawiany znak „skrzyżowanie z drogą z pierwszeństwem przejazdu”.
    Bałagan formalno-prawny pogłębia brak znaku „skrzyżowanie z drogą podporządkowaną” przy każdym zjeździe z ronda.
    A prawdziwa pułapka to wjechać środkowym pasem na rondo wielopasmowe i próba zjazdu z niego na 2 czy 3 „skrzyżowaniu” w prawo. Tu rodzi się wiele konfliktów i niebezpiecznych sytuacji.
    Bałagan na naszych rondach to wyłącznie wina ustawodawców, którzy często nawet prawa jazdy nie posiadają.
    Innym ciekawym zagadnieniem jest pytanie: który kierunkowskaz należy włączać wjeżdżając na drogę „główną” z drogi zjazdowej ze skrzyżowania wielopoziomowego. Czy lewy. Wszak skręcamy w prawo.

    • Sprostowanie: wykładnię (jedyną racjonalną), że „obwód ronda to z zasady droga z pierwszeństwem” głoszę ja i wiele innych osób. Pan Qrsant zaś uparcie powtarza bzdurę, że rondo to zwykłe skrzyżowanie. Przykład z Paryżem podałem jedynie w celu wskazania ronda z licznymi zjazdami. W Polsce w znaczącej większości przypadków przed rondem stoją dwa znaki: ustąp pierwszeństwa przejazdu oraz informujący o ruchu kołowym (pomijam sygnalizację świetlną, ronda turbinowe itp.). Proszę sobie przeprowadzić eksperyment myślowy polegający na „rozcięciu i wyprostowaniu” ronda. Otrzymujemy wtedy drogę z pierwszeństwem przejazdu oraz trzema lub więcej drogami podporządkowanymi z prawej strony. Czy na takiej drodze ktoś włącza lewy kierunkowskaz, aby poinformować że będzie skręcał w piątą przecznicę w prawo? Chyba tylko pan Wysocki.

      • Proszę przestać wprowadzać zamęt i pisać o eksperymentach myślowych… bo możemy w ten sposób zacząć analizować ruch pojazdów szynowych na skrzyżowaniach bez szyn.. dlaczego mamy rozcinać rondo i je rozprostowywać? Rozmawiamy o rondach czy o drodze z pierwszeństwem przejazdu oraz trzema lub więcej drogami podporządkowanymi z prawej strony? Proszę nie nad interpretować. Bo na takiej drodze o jakiej Pan pisze nie ma skrętów w lewo, a na rondzie każdy wie, że w lewo pojechać można chyba że to rondo de gaulle’a w Warszawie… 🙂

        • „dlaczego mamy rozcinać rondo i je rozprostowywać? ” Po to żeby zrozumieć czym w istocie jest rondo, jeżeli inne sposoby zawodzą, a intelekt nie pozwala, panie Qrsant. Tak, rondo to droga z pierwszeństwem przejazdu oraz kilkoma drogami z prawej strony. Z ronda zawsze zjeżdża się w prawo. To tragiczne, że instruktorzy tego nie rozumieją.

  4. Zasada jest jedna i prosta. Kierunkowskaz tylko przy zjeździe z ronda. Wjeżdżając nie mam innego wyboru, jak tylko na nie wjechać. Gazeto bieżecie na siebie koszty roszczeń odszkodowawczych zs skutki zachowań zalecanych przez Qrsanta? Nie? To lepiej zamieśćcie sprostowanid do artykułu i jeszcze raz zamiśćcie wyjaśnienia policjanta z drogówki.

    • Szkoda tylko, że jak miałam egzamin na Odlewniczej i przejechałam przez rondo bez włączenia właśnie lewego kierunkowskazu to mnie oblali !!!

      • Trzeba było się zapytać na podstawie jakiego przepisu, konkretnie który punkt artykuł albo przepis nakazuje włączenie lewego kierunkowskazu przy wjeździe na rondo.

      • Nie przypominam sobie, aby na Odlewniczej było jakieś rondo. Zresztą, wiele rond w Warszawie to nie są „klasyczne” ronda (gdzie ruch dookoła wyspy nie wymaga zmiany pasa). Np. na skrzyżowaniu Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi jeżdżąc dookoła ronda kierowca zmienia krzyżujące się pasy ruchu i za każdym razem musi włączać lewy kierunkowskaz, natomiast jadąc na wprost, zjeżdżając z ronda nie musi włączać prawego kierunkowskazu. Przypominam jednak, że cała powyższa dyskusja (oraz wywody pana Qrsanta) dotyczy wspomnianych „klasycznych” rond.

  5. Włączanie lewego kierunkowskazu przy chęci zjazdu 3 zjazdem stwarza potencjalne niebezpieczeństwo Panie instruktorze. Proszę zatem wlaczyc lewy kierunkowskaz i wjechac na rondo skrecajac kierownica w prawo… radzilbym odejsc od symulatorow i wziac sie za poglebianie nieco racjonalniejszych technik jazdy.

  6. Wszystko w tym temacie //www.tvp.pl/krakow/magazyny/jedz-bezpiecznie/wideo/ruch-na-rondzie/17106407

    • No właśnie! Ten film powinien obejrzeć (wiele razy) pan Adam „Qrsant” Wysocki. Może w końcu temat zrozumie i przestanie wprowadzać w błąd czytelników.

    • Nie ma znaczenia, które lewo jest sygnalizowane! Bo na zwykłym skrzyżowaniu tez NIE WIEMY czy kierowca przed nami skręca czy zawraca! Nie zgadzam się w tym temacie z Panem, który wypowiada się w podanym linku..

      • Możesz się nie zgadzać z mądrzejszymi od siebie, ale to nie zmienia istoty rzeczy (ani niczego innego).

  7. Można jeszcze spojrzeć na to w ten sposób że na rondzie to nie ja skręcam tylko pas po którym się poruszam a więc nie włączam żadnego kierunkowskazu, to tak jakby na łuku drogi sygnalizować że się skręciło kierownicą.

    • Dokładnie, dlatego nie należy sygnalizować prawym kierunkowskazem samego wjazdu na rondo tylko sygnalizujemy kierunek w którym podążamy. Ludzie nie rozróżniają skrętu/zmiany kierunku jazdy od odbywającego się ruchu po jezdni (np. po łuku.) Zgadzam się.

      • A ten swoje…