Dzisiaj

15°C
ciśnienie 1015 hpa,

Jutro

15°C
min. 12°C, maks. 15°C
ciśnienie 1015 hpa,
Poziom zanieczyszczenia powietrza:Pył zawieszony PM 2.5: 3.5 µg/m3 (14% normy)Ozon gazowy (O3): 67.22 µg/m3 (56% normy)Dwutlenek siarki (SO2): 6.7 µg/m3 (2% normy)Dwutlenek azotu (NO2): 5.4 µg/m3 (3% normy)

Syjam czy Tajlandia? Różne oblicza Bangkoku

BKobylińska Syjam czy Tajlandia1

 

Syjam to państwo na półwyspie indochińskim. Nazwa pojawiła się u nas w 1968 roku w haśle „Syjoniści do Syjonu” – nikt już wtedy nie pamiętał, że Syjam przestał istnieć w 1949 roku. Dla mnie istnieje do dzisiaj w czytanych książkach, czy oglądanych filmach o dawnych czasach.

Tajemnicze Królestwo, gdzie władcy jeździli na dekorowanych słoniach ubranych w bogate czapraki i pomalowanych w egzotyczne wzory. Kobiety nosiły piękne jedwabne szaty dekorowane klejnotami, których bogactwo i uroda zostały zachowane w muzealnych zakamarkach. Wyobraźnia widzi tajemnicze pałace, tropikalne lasy, tygrysy, małpy, kolorowe ptaki i kwiaty. Dziwne obyczaje pobudzają wyobraźnię nawet w obecnych czasach. Jest jeszcze inna strona tego dalekiego kraju – religia, która nie jest religią tylko systemem filozoficznym, czyli buddyzm. Według niego sam człowiek, swoimi uczynkami, życiem, dobrymi myślami, pozytywnym stosunkiem do świata zasługuje na nirwanę. Nie wykluczyło to kultu Buddy – filozofa nie Boga, niezwykłego człowieka. Ten system filozoficzny powstał w 560 – 480roku p. n. e. i każdy wyznawca dąży do „Oświecenia” czyli lepszego świata. W każdym zakątku Tajlandii można spotkać wędrujących mnichów w pomarańczowych okryciach z miseczkami w rękach. Do godziny dziesiątej zbierają żywność wśród ludności. Dają nawet bardzo biedni ludzie, liczy się intencja garstka gotowanego ryżu lub kawałek ryby. Mnisi rozdzielają wszystko sprawiedliwie między siebie i zjadają do godziny dwunastej. Później czas upływa na modlitwie, naukach, pracy w ogrodzie, wyciszeniu wewnętrznym. W naszych krajach i codziennym stresie, pogoni za jeszcze większym dobrobytem lub sławą, kończymy z depresją lub nałogami. Uzależnieni jesteśmy od komórek, Internetu, pieniędzy. Taj, w każdej chwili, trudnej dla siebie sytuacji, zmartwieniach rożnego typu, może pójść do buddyjskiego klasztoru i zostać mnichem na czas dowolny, a następnie wrócić do normalnego życia. Świątynie w Tajlandii przypominają, że Budda zawsze im pomoże jako pośrednik do lepszego życia, gdzieś, kiedyś – piękna filozofia.

 

 

Bangkok

Wróćmy do stolicy kraju czyli Bangkoku, kolorowego miasta, którego aglomerację zamieszkuje podobno 15 milionów mieszkańców. Zaczynamy od Pałacu Królewskiego, dziwnego miejsca, gdzie obok pałacu są świątynie, grobowce czyli stupy, posągi Buddy, dziwne zwierzęta, smoki i kwiaty. Wierni z pąkami lotosu w rękach skupieni przesuwają się przy leżącym Buddzie, który ma 45m długości i 15m wysokości i pokryty jest złotą blachą. W innym miejscu siedzą przed jego szmaragdową figurą. Wszystkie budynki i postacie ozdobione są kolorową ceramiką złocone dachy świecą w słońcu. Ktoś powie kicz, a ja podziwiam wyobraźnię ,precyzję i trwałość wykonanych elewacji. Później płyniemy do innego niesamowitego miejsca. Kanały Bangkoku są jak ulice, a w wodzie pływają olbrzymie sumy. Podpływające ryby karmimy bułkami i lokalnym chlebem – niesamowity widok. W wodę wstawione są słupy energetyczne, nikt nie próbuje ich uszkodzić, by tą metodą łowić ufne ryby. Szacunek dla życia innej istoty jest najważniejszy. Dopływamy na targ odbywający się na wodzie, łodzie to tutaj sklepy z owocami jarzynami drobnymi sprzętami czy odzieżą. Fotografie z tego miejsca są często wizytówką Tajlandii. Bangkok ma też inne oblicze, mniej kolorowe. Slamsy i drobne sklepiki są nawet na torach kolejowych. To walka o skrawek terenu do życia potrzebny nawet w tak niebezpiecznym miejscu. Nadjeżdżający pociąg zmusza wszystkich do natychmiastowego usunięcia dobytku lub handlu z torów. Później życie wraca. Nędza tam jest straszna, jak w każdym podobnym kraju nie zatrą tego widoku luksusowe wille z tekowego drewna pobudowane nad kanałami. Są też dzielnice typu Patpong, gdzie kobiety w klubach wykonują wprost nierealne erotyczne sztuczki, ku uciesze mężczyzn z całego świata. Atrakcją są też rewie transwestytów – pięknych zdolnych niesamowitych mężczyzn w ciele kobiet. Tajlandia to kalejdoskop wrażeń i kameleon kolorów. Jeżeli chcecie Państwo jeszcze ze mną tam lub w inne miejsca świata zajrzeć, to zapraszam do następnego felietonu.

Pozdrawiam BAMAKA

Etykiety
,

Podziel się tą informacją ze znajomymi

Facebook
Google+

Dodaj komentarz