Jak być zdrowym seniorem jesienią i zimą – radzi internista

leki

fot. Tamara Stasiak

 

Rozmowa z doktorem Arkadiuszem Dąbrowskim, lekarzem internistą, specjalistą chorób wewnętrznych pracującym w NZOZ Legionowo.


Tamara Stasiak: Nadeszła jesień, zima przed nami…Zapewne powoli zapełniają się poczekalnie w przychodniach, zwłaszcza u lekarzy internistów, bo to kaszel, to katar, to grypa, zapalenie oskrzeli, płuc… Można by długo wyliczać nasze jesienno – zimowe przypadłości. Wydaje się, że seniorzy należą do grupy podwyższonego ryzyka ze względu na wiek i związaną z nim mniejszą odporność i kondycję fizyczną. Czy tak jest?
Arkadiusz Dąbrowski: Ma Pani rację. Na obniżoną odporność seniorów ma wpływ nie tylko ich wiek, często są obciążeni wieloma chorobami, niektórzy mają niedobory żywieniowe.
Co w takim razie należy robić? Hartować się? W jaki sposób? Kiedyś proponowano zimne kąpiele i bieganie po mrozie…

Proszę bardzo, ale tylko wtedy, kiedy robi się to od wielu lat. Nie radzę rozpoczynać „kariery morsa” po przejściu na emeryturę, bo może mieć to poważne niekorzystne skutki zdrowotne.
Jak jeszcze można zapobiegać infekcjom?

Podstawa to prawidłowe odżywianie, regularny wysiłek fizyczny dostosowany do możliwości i stanu zdrowia danej osoby oraz szczepienia ochronne.
Proszę podpowiedzieć nam, seniorom 60+, od czego mamy zacząć? Przychodzi mi do głowy najłatwiejszy ruch, czyli spacery, potem może rower, nordic-walking, gimnastyka, taniec. Dobrze myślę?

Tak. Jak wcześniej wspomniałem wysiłek fizyczny należy dostosować do wyjściowej kondycji i stwierdzonych chorób. Na początek może być długi spacer, potem nordic-walking, szczególnie że jest to forma aktywności fizycznej odciążająca kręgosłup, którego zmiany zwyrodnieniowe są bardzo często stwierdzane w tej grupie wiekowej. Potem można korzystać np. z różnego typu urządzeń dostępnych np. w legionowskim parku seniora. Dla ludzi o większej sprawności fizycznej i ambicjach taniec czy gimnastyka też mogą poprawić kondycję i sprawić dużo przyjemności, ale przed podejmowaniem takich większych wyzwań należy skonsultować się ze swoim lekarzem, by ustalić na jaki maksymalny wysiłek fizyczny można sobie pozwolić.
Co Pan nam poradzi odnośnie diety? Zimno się robi i zjadłoby się schabowego z kapustą. Możemy pozwolić sobie na niewielką nadwagę? Tak dla poprawy humoru i samopoczucia.

Kiedyś w zimowej audycji radiowej Trójki stwierdzono, że najcieplejszym słowem jest „bigos”. Może stąd pokusa na wspomniane przez Panią danie na zimowy obiad. Ostrzegam jednak, że nadmiar kilogramów jest uzyskać dość łatwo – dużo więcej wysiłku wymaga pozbycie się ich. Biorąc pod uwagę choroby układu krążenia tak często występujące w grupie seniorów, należy ograniczyć spożywanie produktów zawierających tłuszcze zwierzęce i cukry proste, czyli np. znacznie ograniczyć jedzenie wieprzowiny na rzecz drobiu, zrezygnować z żółtych serów zawierających duże ilości cholesterolu czy ograniczyć słodzenie napojów i jedzenie słodyczy. Najbardziej popularną i polecaną dietą jest dieta śródziemnomorska, o której można dość łatwo znaleźć dokładne informacje w internecie bądź w różnego typu poradnikach; ewentualnie można zasięgnąć porady dietetyka.
A może należy iść do apteki, kupić kilka suplementów poprawiających kondycję, odporność, siłę i intelekt? Dużo prościej i szybciej. Co Pan o tym sądzi? Niektórzy z nas podpierają się preparatami witaminowymi, ziołami. Jest bardzo dużo reklam dotyczących takich preparatów. Teraz jest „moda” na witaminę D3. Czy można przyjmować takie preparaty bez konsultacji z lekarzem?

Po pierwsze – szukanie pomocy tylko w aptece to droga na skróty – cudownych tabletek cofających czy chociażby zatrzymujących czas biologiczny nie ma. Podstawą profilaktyki, a nawet leczenia wielu chorób jest odpowiednia dieta i wysiłek fizyczny, o czym mówiliśmy wcześniej. Po drugie – nawet preparaty ziołowe mogą wpływać na skuteczność przyjmowanych leków, więc radzę zapytać swojego lekarza, czy dany preparat możemy przyjmować. Po trzecie – w niektórych przypadkach rzeczywiście zachodzi potrzeba uzupełnienia pewnych niedoborów – jest np. pewna grupa pacjentów wymagających uzupełnienia niedoborów witaminy D. Proszę jednak, szczególnie jeżeli przyjmujemy leki na stałe z powodu chorób przewlekłych, skonsultować się najpierw ze swoim lekarzem rodzinnym.
Z drugiej strony ma Pan i tak zapełnioną poczekalnię, więc jak tu przychodzić „tylko” po poradę dotyczącą przyjmowania preparatów nie będących lekami? Czy nie jest to zwykłe „zawracanie głowy” lekarzom? Czym się tu kierować? Może pytać farmaceutę, który nota bene ma również więcej pracy w sezonie jesienno – zimowym? Sami nie wiemy, co robić, więc często pytamy znajomą „Goździkową”.

Farmaceuta nie orientuje się, jaki jest stan naszego zdrowia, jeden objaw może oznaczać różne schorzenia, zatem „Goździkowa” też odpada. Pozostaje więc lekarz.
Dochodzi także możliwość szczepienia przeciw grypie. Uważa Pan, że warto zaszczepić się?

Tak. Z jednej strony sam, przyznam szczerze, szczepię się nieregularnie; ale wtedy, gdy przyjmowałem szczepionkę, jeżeli już nawet chorowałem, to objawy były łagodniejsze. Po drugie – w czasie zachorowania na grypę może dojść do zaostrzenia objawów chorób układu krążenia, szczepienie może więc uchronić przed pobytem w szpitalu.
Wydaje mi się, że spokojne, bezstresowe życie jest również ważnym czynnikiem pomagającym zdrowiej i lżej znieść czas krótkiego dnia, zimna, łamania w kościach. Co Pan poleca?

Tu nie ma prostej odpowiedzi. Oczywiście, życie bez stresu byłoby cudowne, ale otaczający nas świat dostarcza wielu problemów. Myślę, że w tej kwestii najważniejsza jest rodzina. Otoczenie naszych seniorów miłością, opieką, pomoc w rozwiązywaniu ich problemów – to podstawa, próba zbliżenia się do ideału – życia bez stresu.
Zapytam jeszcze o badania okresowe, profilaktyczne, takie które powinniśmy wykonać choćby raz w roku. Czy według Pana są takie badania, które należy corocznie powtarzać, aby być seniorem spokojnym o swoje zdrowie? Jest tyle chorób związanych z wiekiem, które początkowo nie dają żadnych zmian w samopoczuciu. Z drugiej strony sami nie wiemy, czy prośba o badania profilaktyczne nie świadczy o hipochondrii.

Na pewno trzeba badać poziom cukru, cholesterolu czy morfologię krwi, u panów oznaczyć poziom antygenu sterczowego, czyli tzw. PSA, a kobiety powinny być kontrolowane ginekologicznie; wskazane byłoby wykonanie badania rentgenowskiego klatki piersiowej i elektrokardiogramu. Poza tym po 50 roku życia powinno się wykonać badanie kolonoskopowe. O ich częstotliwości decyduje lekarz.

Rozmawiała Tamara Stasiak

Etykiety

Podziel się tą informacją ze znajomymi

Facebook
Google+

komentarze: 4

  1. Wolę takie porady wprost od lekarza niż te wszystkie cudowne środki opisywane przez niewykształconych w tym kierunku autorów. Sama dbam o zdrowie głównie poprzez ruch. Jem normalnie – przyznaje się i do schabowych. Jedynie z mężem pijemy sporo soków warzywnych – wytłaczamy sami w domu na Ronic-u, którego podobno używają w profesjonalnych kuchniach. Do tego nie wyobrażam sobie dnia bez wychodzenia na świeże powietrze. Zasiedziałość to też choroba. Pozdrawiam serdecznie

  2. Mam 60+4. Zacząłem czytać ten artykuł myśląc, że dowiem się czegoś nowego. Niestety to typowy gniot pełen banałów i prawd oczywistych. Halo, proszę Państwa. Ja 60+4 jeszcze nie mam demencji starczej, pracuję, nieźle zarabiam, palę, piję i mam się dobrze. I moi koledzy też.

  3. To ja mam rade do tych pół-aktywnych żeby zimą nie rezygnować z aktywności fizycznej i oprócz spacerów od czasu do czasu wyskoczyć nawet na rower, tylko pamiętajcie żeby miał grube opony. Jak ktos nie ma to po sezonie są dużo tańsze, więc jak kupicie sobie taką dajmy na to Indianę marketową teraz i po kilku próbach dojdziecie do wniosku, że to nie dla Was, to zawsze można schować i wyciągnąć wczesną wiosną.

    • Te marketowce nie w w sezonie są tanie, więc warto kupić, ale jak koś mocno wiekowy to lepiej neich zimą nie wsiada na rower…

Dodaj komentarz