„Nie ja będę się wstydził” – wywiad z Jarosławem Chodorskim

jaroslaw-chodorski

Jarosław Chodorski (fot. GP/M)

Jarosław Chodorski dwa lata temu zasiadł na fotelu wójta gminy Jabłonna. W trakcie kampanii wyborczej udało mu się zdobyć zaufanie wyborców, teraz jego sytuacja nie jest jednak prosta.

Jabłonna spośród wszystkich gmin powiatu legionowskiego jest najbardziej awanturniczym miejscem. Czy wójtowi uda się zapanować nad wszechobecnym chaosem, własnymi słabościami i niektórymi radnymi, którzy „widzą drzazgi, a nie widzą belki we własnym oku”?

 
Minął półmetek Pana urzędowania na fotelu wójta. Co uważa Pan za swój sukces i z czego jest Pan zadowolony w tej kadencji?

Najbardziej cieszę się z tego, że większość mieszkańców z ul. Modlińskiej 130 rozpocznie Nowy Rok w nowych mieszkaniach. Cieszę się, że po tak wielu latach udało się ich przenieść do bezpiecznych budynków. Dla mnie jako gospodarza tej gminy jest to ogromna ulga. W ogóle najbardziej zawsze cieszę się, gdy uda się rozwiązać trudny problem, z którym mieszkańcy borykali się od lat. Proszę mi wierzyć – takich nie brakuje. Choć to często nie są spektakularne sukcesy, najczęściej wymagają wiele pracy i zaangażowania, a w zamian przynoszą dużo satysfakcji. Cieszę się również z tego, że coraz lepiej rozwija się współpraca z organizacjami pozarządowymi. Dzięki niej udało się przeprowadzić ciekawe zajęcia dla wszystkich mieszkańców naszej gminy – od juniorów do seniorów. Co więcej, przyczyniliśmy się do powstania na naszym terenie pasieki edukacyjno-szkoleniowej. Tego rodzaju inicjatywy uważam za niezwykle ważne ze społecznego punktu widzenia – można powiedzieć, że one pozytywnie afirmują. Liczę na to, że w przyszłości nasza Gmina nie będzie kojarzona z samorządowymi awanturami, a właśnie z tymi fantastycznymi, aktywnymi mieszkańcami, którzy realizują swoje pasje i zarażają nimi innych. Dobrym tego przykładem jest rozwój filii GCKiS w Skierdach. Za sukces uważam również zakup nieruchomości na ul. Zegrzyńskiej
Pięknie to wszystko brzmi, ale wielu radnych i nie tylko twierdzi, że efektów brakuje…

Ostatnie dwa lata były dla całego Urzędu okresem wytężonej i prawdę mówiąc trochę niewdzięcznej – bo mało widocznej pracy. Teraz czeka nas nieco przyjemniejszy okres, związany z rzeczową realizacją zadań. Wiele ze złożonych przez nas wniosków o środki zewnętrzne zostało pozytywnie ocenionych i skierowanych do dofinansowania. Dzięki nim nasi mieszkańcy skorzystali z dofinansowania na instalacje solarne i modernizację kotłowni, OSP otrzymało nowoczesny wóz strażacki, w perspektywie dwóch najbliższych lat oddamy do użytku blisko 15 km ścieżek rowerowych oraz przeprowadzimy termomodernizację obiektów użyteczności publicznej. Są to projekty, które przyniosą pożytek całej społeczności poprzez poprawę bezpieczeństwa, jakości powietrza, czy wprowadzenie oszczędności. Podobnie jak modernizacja oświetlenia w gminie, która polega na wymianie starych lamp na nowe, energooszczędne lampy ledowe. Ta ostatnia inwestycja jest również przykładem na to, że współpraca z częścią radnych jest naprawdę dobra i owocna. W tym miejscu chciałbym powiedzieć, że może nie tyle cieszę się, co jestem dumny z większości pracowników Urzędu Gminy Jabłonna. Pracują w naprawdę trudnych warunkach – często spotykają ich zupełnie niezasłużone przykrości, a mimo to tworzą dobry zespół i nie przenoszą tych złych emocji na interesantów. Jak wszyscy ludzie czasem popełniają błędy, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, jak trudna bywa praca w Gminie Jabłonna.

 

 

Mówi Pan o trudnych warunkach i przykrościach. Rzeczywiście niejednokrotnie obserwowałam podczas sesji nieodpowiednie zachowanie niektórych radnych w stosunku do urzędników. Nie zauważyłam natomiast, aby Pan odniósł się w sposób arogancki do swojego pracownika. Jednak są radni, którzy Panu i wicewójtowi Marcinowi Michalskiemu zarzucają zastraszanie urzędników. Na ostatniej sesji radny Arkadiusz Syguła nazwał nawet wicewójta „kadrowym ubekiem”. Jak się Pan do tego odnosi?

No cóż… (wzdycha ciężko). Jak można się do tego odnieść – to jest po prostu żenujące, co mówi pan Syguła. Choć atakuje on w tak agresywny sposób wicewójta, sam na sesjach, ale tym bardziej na komisjach, na których nie ma kamer, obraża urzędników. To stwarza bardzo trudne warunki pracy.

Chodziło mi przede wszystkim o to, jak się Pan odnosi do rozsiewanych plotek, że urzędnicy są zastraszani, ale przez Pana i wicewójta?

Nawet nie wiem, jak się do tego odnieść. To oczywiście nieprawda. Na prawdę przykre jest to, że każe mi pani tłumaczyć się z tak irracjonalnych pomówień radnego Syguły.

Myślę, że jako dziennikarz mam obowiązek zapytać, jeśli docierają do mnie takie sygnały. Poza tym uważam, że pomówienia warto dementować. Kiedy robiłam wywiad z Pana żoną, powołała się na bardzo mądry cytat Goebbelsa „ Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”.

Moja żona ma zawsze rację (śmiejemy się). Powiem więcej, znam inne powiedzenie na ten sam temat: „Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży założyć buty”.

Znam je, to cytat Terrego Pratchetta. Co jeszcze chciałby Pan osiągnąć w tej kadencji?

Obejmując urząd obiecałem mieszkańcom, że dołożę wszelkich starań, by rozbudować sieć wodno-kanalizacyjną. W tym zakresie potrzeby Gminy są ogromne i nie uda się ich zrealizować bez finansowania z zewnątrz. Tym bardziej cieszę się, że nasz wniosek o ponad 67 mln. zł. przeszedł pierwszą ocenę formalną i merytoryczną. Na 106 złożonych wniosków z całej Polski jesteśmy na 36 miejscu. Liczę że otrzymamy to dofinansowanie, które pozwoli nam na budowę  kanalizacji sanitarnej o długości ok. 52 km i sieci wodociągowej o długości ok. 36,7km do roku 2021.

Dlaczego nie mówi Pan o przedszkolu?

Oczywiście przedszkole to bardzo istotna dla mnie kwestia. Mamy już ustalony termin. Do końca marca wykonawca zakończy wszystkie prace, a potem czekają nas odbiory.

Liczy Pan, że wykonawca dotrzyma słowa?
Tak, współpraca z wykonawcą przedszkola od samego początku, czyli od lipca kiedy wszedł na budowę, była bardzo dobra.

Z czego nie jest Pan zadowolony?

Myślę, że z tego samego z czego większość mieszkańców. Jestem zniesmaczony coraz bardziej agresywnymi wystąpieniami niektórych radnych, brakiem poszanowania przez nich własnych wyborców i stałym obniżaniem się poziomu dyskusji publicznej. Oczywiście – są wyjątki. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że to ma realne przełożenie na obniżenie jakości działań na rzecz lokalnej społeczności. Chcę, żeby nasza gmina się rozwijała – do tego potrzebni są specjaliści, a tych coraz trudniej nakłonić do pracy w takich warunkach. Trzeba zrozumieć, że nie wszystkie moje, czy też Urzędu Gminy, działania dadzą natychmiastowy efekt wymierny. Pewne rzeczy przeciągają się w czasie, bądź wymagają długofalowych nakładów pracy w kontekście łączenia wielu czynności na różnych płaszczyznach. Są osoby, które dostrzegają, jak bardzo złożona jest to praca, są też takie, które nie potrafią pochylić się nad meritum. Cechują się zerowym przygotowaniem merytorycznym, natomiast najgłośniej krzyczą, najwięcej wiedzą, i mają do powiedzenia wiele – lecz nie na temat, lub wbrew faktom. Jest to tym bardziej przykre, że tam, gdzie brakuje argumentów, pojawiają się obelgi, inwektywy, agresja, która przenosi się nie tylko na mnie, ale i na moją rodzinę. Jest to grubiańskie, a dla mnie samego przykre, tym bardziej, że świadczy to o poziomie wiedzy i kultury osobistej takich osób. W mojej ocenie, jeśli dały się poznać już z takiej strony, nie powinny mieć szans na udział w życiu społecznym Jabłonny, bo mogą mu tylko zaszkodzić – jeśli nie faktycznie, to na pewno wizerunkowo.

Czy gdyby mógł Pan cofnąć czas, to co zrobiłby Pan inaczej w tej kadencji?

Jednym z moich postulatów wyborczych była przejrzysta gmina. Zależało mi na tym, by mieszkańcy mogli obserwować naszą pracę. Jednak po dwuletnich doświadczeniach z tym związanych nie wiem, czy nadal bym nalegał na nagrywanie sesji. Każdy ma inne poczucie przyzwoitości – sądziłem, że publikowanie nagrań w sieci będzie skłaniało do bardziej przemyślanych i wyważonych wypowiedzi. Niestety coraz częściej odnoszę wrażenie, że niektórzy włączoną kamerę traktują jako okazję do „zaistnienia za wszelką cenę”, myląc sesję z reality show na komercyjnym kanale. Jeśli chodzi o przejrzystość, to od początku kiedy objąłem urząd wprowadziłem centralny rejestr umów, który jest publikowany w BIP (Biuletyn Informacji Publicznej).

Ja jednak uważam, że to bardzo dobrze, iż sesje są nagrywane. Czy myśli Pan już o kandydowaniu w kolejnych wyborach samorządowych? A może widziałby Pan kogoś innego na stanowisku wójta w przyszłej kadencji?

Na razie się nad tym nie zastanawiam. Realizuję konsekwentnie przyjęty program dla rozwoju Gminy Jabłonna i podnoszenia jakości życia mieszkańców wszystkich wsi naszej gminy. Myślę, że osobom, które najchętniej już widziałyby siebie lub kogoś innego obejmującego urząd Wójta Gminy Jabłonna, należałoby zadać pytanie: jaka jest ich wizja rozwoju gminy i jaką mają wiedzę na temat tego, co już zostało zrealizowane?

Kogo widziałby Pan na stanowisku Przewodniczącego Rady Gminy w kolejnej kadencji?

Nie wiem, jak mam odpowiedzieć na to pytanie, skoro nie wiemy nawet, kto będzie startował. Bez względu na to, kto będzie kolejnym wójtem, życzę mu innego przewodniczącego rady. Takiego, który będzie chciał razem z nim szukać rozwiązań, a jego działania nie będą skupione głównie na bezowocnej krytyce, nieopierającej się na propozycjach innych rozwiązań. Podkreślam jednak, że jeśli chodzi o stronę merytoryczną – nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Gdyby udało się wspólnie wypracować pewien kompromis ideowy, oraz gdyby pewne działania rady nie byłyby podyktowane -a wydaje mi się, iż tak jest – uprzedzeniem do mojej osoby, to jestem pewien, że moglibyśmy zdziałać wspólnie jeszcze dużo dobrego na rzecz naszej gminy. Dobrze byłoby, gdyby każdy z nas pochylił się nad tą kwestią i we własnym sumieniu szczerze odpowiedział sobie na pytanie, czy moje działania służą interesowi publicznemu, czy też kierują mną prywatne uprzedzenia. Myślę, że każdemu można wybaczyć błędy – mylić się to rzecz ludzka. Jeśli jednak aktywność kogoś determinowana będzie uprzedzeniami, to zawsze z takich działań będzie więcej krzywd niż pożytku. Wierzę, że przez pryzmat takiego podejścia do sprawy osoby, które nawet nie są zadowolone z mojej pracy, będą miały szansę dostrzec, w jaki sposób realizowałem swoją wizję i program wyborczy, jak staram się uczciwie rozwiązać trudne sytuacje, a czyim interesem było zaistnieć medialnie i dobrze „sprzedać wizerunek” na kolejną kadencję. Wtedy – o czym już kiedyś wspominałem – nie ja będę się wstydził.

Dziękuję za rozmowę

Podziel się tą informacją ze znajomymi

Facebook
Google+

komentarze: 47

  1. „Jest to grubiańskie, a dla mnie samego przykre, tym bardziej, że świadczy to o poziomie wiedzy i kultury osobistej takich osób. W mojej ocenie, jeśli dały się poznać już z takiej strony, nie powinny mieć szans na udział w życiu społecznym Jabłonny, bo mogą mu tylko zaszkodzić – jeśli nie faktycznie, to na pewno wizerunkowo” – oj, tak. To o mnie 🙁

    • Zapomniano dopisać,że po wyborach nikt nie spodziewał się, że tak zniechęci do siebie otoczenie? Postawił na mało zaludnione wsie, które mu sprzyjają i kilkadziesiąt osób związanych z pewną piś partyjką Przywar i Skrajności i fundacją jednego balu oraz wcześniej ostrzyżonych? Czyli zamknięty światek?

  2. typowa dziennikarska „ustawka” dwóch negatywnych bohaterów 😉

    • Czy wypowiedzi adwersarza wyglądają jak retoryka radia Maryjan? Z całego artykułu można wyciągnąć dwa wnioski:

      A. Jednym z największych sukcesów należy zaliczyć pasiekę
      B. Jarosław nie potrafi współpracować z ludźmi z samorządu i po dwóch latach funkcjonowania 70 % wypowiedzi żali się że nie potrafi?

      Bo jak odnieść się do tego, że zdecydował się na taki artykuł, po którym pali wszystkie mosty do współpracy? Czyżby zapowiadał się głębszy kryzys?

  3. całe nieszczęście że pan wójt pozbawioonny jest uczucia wstydu 😉

  4. zapomniał o jezach cos powiedzieć nie wspominając o Schetynówce ? Zdjęcie odstrasza brrrrrrrr.

  5. Wreszcie! Przemówił, powiedział prawdę, przedstawił swój punkt widzenia. Wybraliśmy nowicjusza w samorządzie, nie dziwmy się, że popełnia błędy. Nie patrzmy obojętnie na kopanie leżącego. W naszej gminie trwoni się czas na awantury, zamiast walczyć o sprawy gminy. Ten wójt ma nadal czystą kartę i trzeba to docenić. Mógł się „dogadać” i mieć spokój.

    • Naprawdę o nic nie trzeba walczyć trzeba umieć rozmawiać z ludźmi i współpracować oraz rozwiązywać problemy. Jeśli walczy, jak trafnie zauważyłeś/aś, to pewnie ma to , co sobie „wypracował”. Nowicjusz jak wspomniałeś/as, co wszystkich dziwi sam, podsyca ten konflikt tym niefrasobliwym wywiadem. To tak jakby sam go wytworzył. Z drugiej strony chce pokazać, że jest pokrzywdzony? Tylko niestety wygląda to tak, jakby on sam to sobie zgotował. Czy on ma jakiś doradców, bo ten artykuł niestety go pogrąża.

    • ja tez mam czystą kartę -debet
      wszyscy mają czyste karty Majchalski Lemca itp
      ” mógł się dogadać i mieć spokój – hhhhaaa dobre
      docenic? ale co docenić
      Walczyć o sprawy gminy? ma pan na mysli wygrany konkurs P Dominicy fundacyjnej kolezanki? no walczyła sama ze sobą hhhhhhhhhaaaaaaaaaaaaaa

      • debet ………to obciążenie karty długiem 😉 KARTA TAKA to nie jest czystą kartą

        • nigdy nie było czystych kart mleko a raczej maślana się wylała

  6. Pani Redaktor – czy to jest artykuł sponsorowany?

  7. He he he – połowa komentarzy odeszła w niebyt. Ciekawe dlaczego usunięto ;]

  8. wywiad który nic nie wnosi……….musztarda po obiedzie 😉 albo mleko sie rozlało…..

  9. ,,czyste karty’? lemce lemce w której ręce co innego pisała.

  10. gdybym nie znał to bym uwierzył

    • ja znam………. i też nie wierzę cha cha chi i siup siup

  11. ,,Kazdy ma inne poczucie przyzwoitości’ to prawda

  12. cyt. „Dziękuję za rozmowę” najlepsza fraza tego wywiadu i prawdziwa że cho cho

  13. ktoś kto potrafi tylko odnieśc sie na papierze i nie w swoim języku udziela wywiadu?

  14. tu zachodzi taka oto obawa 🙂 czy nie pomyli paieru toaletowego z podaniowy

  15. A ja jestem dumna z nagrody!

  16. A ja znam taki cytac Kłamstwo ma krótkie nogi

  17. A moze tym razem bedzie ktos z zielonymi papierami jak już wszystkie czyste karty były?

  18. droga redakccjo proponuje zmiane tytułu artykułu na adekwatny do sytuacji, ” Szczytowanie wielkiego nijakiego CH.. I TD..”

  19. Kolejny artykuł pani redaktor. Te wywiady, zamiast cokolwiek wyjaśniać, to tylko antagonizują, gratuluję.

  20. Przepraszam za offtopa ale to warte przeczytania przez wartościowych ludzi (a wiem że tacy czytają tu komentarze 😀 ). Ku przestrodze, przed balwochwalstwem.
    Mateusz „Ajfon” Kijowski jakiego nie znaliście 😉
    wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1342&wid=18665673

  21. cyt. „Bez wzgledu na to, kto bedzie Wojtem, zycze mu…”
    Skromny czlowiek. Juz sam sobie zyczy 😉

  22. Jeżeli załatwi dofinansowanie do kanalizacji i wodociągu to ma mój głos do emerytury (Jego albo mojej).
    Tyle tylko, że zaszczytne(?), 36 miejsce niczego nie mówi; jaka jest wartość 35 lepszych wniosków i jaka jest alokacja dla tego naboru?

  23. Dofinansowanie może na lata pogrzebać Jabłonnę. Wielu bardziej doświadczonych samorządowców nie radzi sobie z uzyskaniem odpowiedniej liczby przyłączy i musi zwracać kasę. Jakoś nie wierzę, że Chodorski będzie umiał wyegzekwować przyłączanie się do sieci jak ludzie będą musieli płacić po kilkanaście tysięcy złotych.

  24. ciekawe, Państwo Radni, ile przyłączy zostało zbudowanych do kanalizacji w Modlińskiej?
    Może ktoś (z Was) się tym zainteresuje?

    • I właśnie dlatego nowe inwestycje są i będą realizowane w obszarach gdzie mieszkają napływowi mieszkańcy. Tacy co to w przeciwieństwie do gnuśnych autochtonów nie będą żydzić tych marnych kilku tysięcy (małe działki = krótkie przyłącze) na podłączenie kanalizy.

      • Powiedział doradca inwestycyjny i rzecznik. Co czaka na ogryzek od pana.

        • Ogryzek? A dlaczego nie premię?

      • widzę że waćpan jest dobrze zorientowany 😉 osobiście uważam że ekipa ta ma prosty i oczywisty przelicznik, do kkońca kadencji pozostało 2 lata ;). Czasu niezbyt wiele jak na reakizację tak dużego projektu dlatego realizuje to co daje duży przerób i wizualny efekt.

        • Tu nie trzeba być „zorientowanym”. Wystarczy dedukcja, proszę pana.
          Ps. „Zorientowany” to, owszem, jestem – na rozwój naszej kochanej małej ojczyzny! 🙂

      • Panie Wojtek (nie) Kręcisz więc ILE?
        Można liczyć na palcach albo na sztachetach.
        Jeno: ile?
        Czy to za trudne?
        A skoro wsiowi się nie przyłączają to KTO głosuje za budową w rejonie „wsioków”?
        Mniastowe radne cy co?

        • referendum miało być, nie pamięta pan? stąd pokazowa lokalizacja inwestycji 😉

        • Stasiu spytaj Michalskiego on ci odpowie bim bam bom …..

        • obbstawiam „cy co”………..ch chi i cho cho cho ….

  25. ależ pę pana nigdy nie wątpiłem w patriotyzm pana nawet ten nasz lokalny :)))) a swoja droga to trafił nam się wyjatkowy s……zielony jak sałata 😉

    • Oj tam! Ważne że ma kompetentnego zastępcę! 😛

      • tak szczerze 😉 to wyjątkowy dzwon ……..bim bam bom 😉

  26. ;)))))))))))))) pan poprawi celownik bo znowu kula w płocie 😉

  27. A rok po nim jego fundacyjna koleżanka.

  28. Gdyby nie dziennikarz i JDM to mieszkań by nie mieli.

  29. Kompetencja przerosła kompetentnego i puszystego z zespołu naj naj naj.

Dodaj komentarz