Dzisiaj

18°C
ciśnienie 1015 hpa,

Jutro

15°C
min. 12°C, maks. 15°C
ciśnienie 1015 hpa,
Poziom zanieczyszczenia powietrza:Pył zawieszony PM 2.5: 1.3 µg/m3 (5% normy)Ozon gazowy (O3): 71.43 µg/m3 (60% normy)Dwutlenek siarki (SO2): 6.6 µg/m3 (2% normy)Dwutlenek azotu (NO2): 4 µg/m3 (2% normy)

Legionowo. Ksiądz motocyklista odchodzi z parafii Miłosierdzia Bożego

Komentowanie wyłączone
ksiadz-motocyklista_04

Ksiądz Jarosław podczas zlotu motocyklistów

Jaki jest sekret księdza, który podbił serca swoich parafian? Jego motto brzmi „Najpierw bądź człowiekiem, a dopiero potem księdzem”. Uważa, że dzisiaj, aby dotrzeć do ludzi nie wystarczy wygłosić im kazanie, potrzeba autentycznego spotkania.

Ksiądz Jarosław Wyszomierski po czterech latach swojej posługi w Kościele Miłosierdzia Bożego z żalem przyjął decyzję o zmianie miejsca posługi. Do ostatniego momentu miał nadzieję, że zostanie tu jeszcze przynajmniej rok. Uważa obecną Parafię za wyjątkową. – Niesamowicie zżyłem się tu z ludźmi – mówi ksiądz Jarosław Wyszomierski. Dlaczego zatęsknią za nim parafianie? Ksiądz ceniony jest za bezpośredniość, serdeczność, prostolinijność,”luz” i śmieszne anegdoty na zakończenie kazania.

Motocyklista do Kościoła?

Ksiądz Jarosław ma wiele pasji, ale największa z nich to motocykle. Od lat należy do kapłańskiego klubu „Good’s Guards”, w którym warunkiem uczestnictwa jest stan kapłański oraz pasja do motocykli. Organizuje także w parafii oficjalne otwarcie i zamknięcie sezonu motocyklowego dla świeckich posiadaczy „żelaznych rumaków”, kończące się zawsze imprezą charytatywną. Ksiądz Jarosław z radością powraca do historii, gdy podczas kolędy jedna z kobiet, powiedziała mu – Proszę księdza, dziękuje księdzu za te motory. Wtedy on zapytał z humorem – Czy jeździ Pani? Kobieta oczywiście z motocyklami nie miała nic wspólnego, za to fanem motoryzacji jest jej syn. Dlatego poszedł na jeden ze zjazdów motocyklowych, obejrzeć „maszyny”. Potem już zawsze chodził na Msze o 13:15 do „swojego księdza”. Wcześniej był tzw. „niepraktykującym”.

Dzieci z Domu Dziecka Niewidomego

Ksiądz Wyszomierski jest przyjacielem Domu Dziecka Niewidomego, który miał okazję poznać jeszcze na poprzedniej parafii. Znajdują się tam maluchy porzucone zaraz po urodzeniu z tego tylko powodu, że są niewidome. Ksiądz uwielbia spędzać tam czas, bo wtedy czuje się potrzebny. Rozmawia z nimi, bawi się i gra na akordeonie. Niektóre dzieci, mimo bardzo dobrej opieki, mają chorobę sierocą. To właśnie do Domu Dziecka Niewidomego trafiają fundusze zebrane podczas imprez towarzyszących zjazdom motocyklistów.

Nie poddaje się antyklerykalnej nagonce

Jest pierwszym od wielu już lat księdzem w parafii Miłosierdzia Bożego, który przy zbieraniu tacy, dawnym zwyczajem, głaszcze dzieci po głowach. Ubolewa nad faktami pedofilii w Kościele, ale nie zamierza w związku z tym zmieniać swojej postawy otwartości. Dzieci to uwielbiają. Zmieniają nawet miejsce, gdzie siedzą, aby to właśnie on przyjął od nich datek. Po Mszy przybija z nimi „piątkę”, rozdaje obrazki, cukierki, pyta: – Co słychać przyjacielu?

Z duchem nowej ewangelizacji

Od 29 czerwca ksiądz Wyszomierski jest na wakacjach. Teraz wypoczywa w kraju, ale wolne chwile głównie spędzi na motocyklu. Razem z „God’s Guards” jadą do Włoch. Księża nie zamierzają przegapić tej okazji do ewangelizacji. Ksiądz Jarosław na wyjazd zabiera m. in. zestaw liturgiczny i w hotelu odprawia Msze, na które przychodzą inni hotelowi goście – zupełnie nie związani z „Good’s Guards”. Dla wielu uczestników jest to pierwsza Msza po latach. Ciągle zdarzają się też prośby o spowiedź.

Co dalej?

Od września Ksiądz Jarosław będzie posługiwał w  Parafii Przemienienia Pańskiego w Radzyminie. Ksiądz żywi nadzieję, że nadal w kościele w Legionowie będzie mógł organizować zjazdy motocyklistów z okazji rozpoczęcia i zakończenia sezonu. W chwili obecnej ma on trudności ze wskazaniem dobrych stron odejścia. -Będzie bliżej do mamy, ale mimo to mówi: chciałbym tu zostać, być z tymi ludźmi…
Ksiądz Jarosław Wyszomierski opuści Parafię Miłosierdzia Bożego w Legionowie około 23 -25 sierpnia.

 

Etykiety
,

Podziel się tą informacją ze znajomymi

Facebook
Google+

komentarze: 6

  1. Gdy ksiądz Jarosław przyszedł do naszej Parafii moi synowie mieli po 3,5 roku teraz mają po 7,5 i są bliźniakami.Zawsze po zakończonej mszy świętej,ksiądz brał ich za ręce i wręczał obrazki,później zauważyłem że inne dzieci też biorą przykład i idą za księdzem po obrazki.To takie proste i banalne niby drobiazg.Ale dzieci ze mszy świętej nie rozumieją wiele one szukają Boga na swój sposób-w banalnych gestach miłości,w życzliwości ,uśmiechu,te gesty to pokazywanie Boga dzieciom,Boga dziecięcej prostoty i miłości

  2. Super ksiądz! Teraz inni parafianie będą się nim cieszyć

  3. Szkoda, że ks Jarek odchodzi, życzę mu błogosławieństwa Bożego i wszystkiego co najlepsze.

  4. Będziemy tęsknić za uśmiechem , otwartością ,pozytywną energią .

  5. Ksiądz z powołaniem na te czasy. W tej parafii zrobił dużo,ale być może jest bardziej potrzebny gdzieś indziej,a do parafii przyjdzie inny ksiądz. Oby dorównał ks.Jarkowi.
    Zazwyczaj tak jest, że bardzo się przywiązujemy do dobrych księży. Oby takich jak On było jak najwięcej.

  6. Tyle czasu już minęło, a ja do dziś wspominam tego księdza! Całą rodziną wspominamy bardzo pozytywnie Księdza-takiego jakiego nigdy nie spotkaliśmy! Chcielibyśmy, aby wrócił do parafii. Miał podejście do ludzi, jak żaden Duchowny z jakim mieliśmy do czynienia. Na jego msze się, aż chciało iść! Wracaj!