Rozmowa z weterynarzem – o zwierzętach dla seniorów

agnieszka-gecewicz

Agnieszka Gacewicz

 

Rozmowa z panią Agnieszką Gecewicz, lekarzem internistą, weterynarzem. Pani Agnieszka leczy zwierzęta w legionowskiej Całodobowej Lecznicy Weterynaryjnej Legwet.

Tamara Stasiak: Przeczytałam na stronie internetowej legionowskiej lecznicy weterynaryjnej Legwet, że jest pani absolwentką Wydziału Medycyny Weterynaryjnej w Warszawie. Pisze pani o sobie: „Po studiach pracowałam dwa lata w przychodni pod Warszawą, gdzie zafascynowało mnie bycie lekarzem pierwszego kontaktu, czyli często niedocenianym internistą”. Czyli jest pani lekarzem „pierwszego kontaktu”. Najpierw do pani zwracają się ludzie wraz ze swoimi zwierzętami. Pracuje pani w zawodzie już kilka lat i na pewno nie raz spotkała pani seniorów przychodzących ze swoimi pupilami po poradę lekarza weterynarii. Najczęściej ich pupile to również seniorzy, czy tak?

Agnieszka Gecewicz: Bardzo często pupile Seniorów również są seniorami. 🙂 Zazwyczaj są to psy, które są ze swoimi właścicielami 10-12 lat lub koty, których wiek to nawet 16-18 lat. Zdarzają się jednak wyjątki. Na przykład kiedy odejdzie nasz wieloletni przyjaciel, seniorzy sami lub za namową przyjaciół decydują się na nowego towarzysza i nierzadko jest to młode zwierzę.

 
Czy wielu starszych opiekunów pani spotkała, jak to wygląda na tle całej populacji?

To trudne pytanie, bo nie prowadzę statystyk. Czasem właścicielem zwierzęcia jest senior, ale przychodzą z nim do lecznicy dorosłe dzieci pomagające w ten sposób swoim rodzicom. Myślę, że jest to ok. 25%.
Lata nam upływają, starzejemy się, nasi zwierzęcy przyjaciele również. Zdarza się, że odchodzą wcześniej niż my. Przeżywamy wtedy prawdziwą żałobę, ale po pewnym czasie niektórzy z nas myślą o przygarnięciu następnego zwierzęcia. Nie wyobrażają sobie samotnego życia, bez zwierzaka okazującego wielką miłość i przywiązanie. Proszę powiedzieć, czy z punktu widzenia lekarza weterynarii to dobry pomysł?

Bardzo wielu klientów seniorów ma starsze zwierzęta i bardzo przeżywają ich starość, martwiąc się o ich zdrowie i walcząc o każdy wspólny dzień. To są wyjątkowo trudne chwile i dla zwierzaka, i dla jego opiekuna. Bardzo często, gdy zwierzęcy przyjaciel odchodzi, seniorzy zarzekają się, że nie wezmą kolejnego obawiając się o jego zdrowie i szybsze niż oni starzenie i z takimi sytuacjami spotykam się bardzo często. Zdarzają się też tacy, którzy boją się, co będzie z nowym zwierzęciem, jeśli im się coś stanie. A są oczywiście tacy, którzy nie wyobrażają sobie życia bez przyjaznej „mordki” w domu, więc przygarniają kolejne zwierzę. Proszę pamiętać, że pupil, który był już w domu miał znany nam charakter i przyzwyczajenia, które pokrywały się z naszymi. Nowe stworzenie zawsze będzie potrzebowało czasu na adaptację do nowych warunków i może od razu nie spełniać naszych oczekiwań. Z tym musimy się zawsze liczyć.
Moje obawy budzi adopcja, bo tak dziś mówimy o przygarnięciu psa ze schroniska. Czy człowiek w wieku 50+ może „porwać się” na wzięcie psa po ciężkich przecież przejściach? A jeśli tak, to jakiego? Szczeniaka czy psa starszego? Jesteśmy wszak już niemłodzi, słabsi, może mniej cierpliwi dla szczeniąt i ich wybryków…

Adopcja psa ze schroniska zawsze musi być przemyślana i warto wtedy konsultować się z pracownikami lub wolontariuszami w schronisku w pomocy doboru najlepszego psa dla nas. Wiadomo, że psy ze schroniska są różne. Są łagodne, są zalęknione, ale bywają też agresywne lub na przykład nie tolerują kotów, małych dzieci czy innych psów. Może mieć problemy z zostawaniem sam w domu, albo nie będzie tolerować jazdy samochodem, lub będzie uciekał przez siatkę na działce. Zawsze musimy się o to dopytać. Pies ze schroniska ma specyficzne potrzeby i nie zawsze dorosły człowiek jest im w stanie sprostać, nie mówiąc o seniorach. Czasem takie psy są naprawdę po ciężkich przejściach i wymagają dużo pracy, na którą nie mamy już siły. Co do pytania czy może to być szczeniak, czy dorosły pies. Jeśli mamy siłę na to, żeby psa wychować „od szczeniaka” będziemy mu zapewniać dużo ruchu i mamy doświadczenie w wychowaniu psa weźmy szczeniaka, bo na pewno będzie z nami dłużej, ale bądźmy przygotowani, że w naszym życiu nastąpi niemała rewolucja związana z jego wiecznym entuzjazmem, radością i energią. Jeśli jednak nie mamy już siły na długie spacery i zabawy, a na widok biegającego w kółko szczeniaka dostajemy zawrotów głowy, weźmy starszego psa, który będzie naszym już bardziej spokojnym przyjacielem i zapewni nam stateczny ruch na spacerach, ale musimy być przygotowani na to, że tak jak starszy człowiek, może więcej chorować i będzie potrzebował specyficznej opieki.
A może raczej kupić psa konkretnej rasy z przewidywalnym charakterem i rozmiarami?

Jeśli kupujemy psa danej rasy teoretycznie możemy się spodziewać ściśle określonego charakteru i rozmiaru, ale nie zawsze… Nawet w najlepszej hodowli mogą się pojawić wyjątki od reguły. Pamiętajmy, aby nie kusić się na promocję i nie kupować tzw. „kota w worku”, bo może być tak, że kupujemy szczeniaka jakiejś rasy, a wyrasta z niego zupełnie coś innego. Trzeba pamiętać, że bardzo dużo ras ma swoje choroby, do których są predysponowane. Zawsze warto przed decyzją o zakupie takiego psiaka porozmawiać z lekarzem weterynarii na temat chorób z daną rasą związanych, bo możemy wtedy oszczędzić sobie nie lada kłopotu.
Są jeszcze inne, niż psy zwierzęta, które mogą nam rozświetlić, często samotną starość. Co pani sądzi o kotach? Są mniej wymagające? Często czytam o zbawiennym wpływie kotów na ludzkie zdrowie.

Ja osobiście uważam, że koty są wspaniałymi domownikami. W swoim życiu miałam i psy i koty. Jednak ze względu na ilość czasu, jaki mogę obecnie poświęcić zwierzęciu, nie zdecydowałabym się na psa. Kot to zupełnie inna sprawa. Nie musi wychodzić na dwór, ma swoją kuwetę i wspaniale grzeje nogi. 🙂 Moja własna Babcia uwielbiała naszą kotkę, bo właśnie ona przychodziła do niej i grzała jej schorowane kolana. Na pewno dla osoby, która nie ma możliwości wychodzenia minimum 3 razy dziennie na spacer kot jest dobrym rozwiązaniem. Jednak trzeba pamiętać, że koty są nieco inne niż psy. Oczywiście u obu gatunków nie ma takich samych psów ani kotów o identycznym charakterze, jednak koty lubią chadzać swoimi drogami. Mogą nie lubić przychodzić do nas wtedy, kiedy będziemy tego chcieli, tylko wtedy kiedy one zechcą. Równocześnie muszą Państwo mieć świadomość, że koty długo nie pokazują nam, że są chore, bo to ukrywają, by nie okazać słabości. I dlatego trafiają do lekarzy weterynarii z zaawansowanymi już chorobami, które trudniej się przez to leczy.
Proszę powiedzieć o gryzoniach, ptakach, gadach i płazach w kontekście przyjaciela dla seniora?

Tu mam naprawdę słabe doświadczenie, bo tymi gatunkami się nie zajmuję. Na pewno te zwierzęta są mniej kontaktowe niż psy i koty, a i leczenie ich musi być prowadzone przez lekarza specjalizującego się w tych zwierzętach. Znam ludzi, którzy mają świnki lub szczury i są bardzo z nich zadowoleni, chyba jednak nie widziałam dużej liczby seniorów z tymi zwierzakami.
Jakie mamy obowiązki w stosunku do zwierząt, które są pod naszą opieką?

Z pewnością musimy im zapewnić pożywienie i dostęp do świeżej wody oraz miejsce do spania. W przypadku psów regularne spacery, a kotów czystą kuwetę. Nie możemy zapominać o ich zdrowiu, regularnych wizytach u lekarza weterynarii, zabezpieczeniu przeciwko kleszczom, odrobaczaniu, szczepieniu i badaniach, które mogą pozwolić nam wczesne wykrywanie chorób. Zwierzęta potrzebują też naszej uwagi i miłości. To są nasi przyjaciele i jak tylko coś się zmieni w ich zachowaniu nie powinnyśmy czekać tylko udać się po fachową pomoc.
Czy jest to kosztowne? Niektórzy z nas, seniorów mają niewielkie emerytury, ale wielkie serca. Czy możemy żywić zwierzęta resztkami z naszego stołu? Kiedyś przecież nie było suchej karmy.

Owszem kiedyś nie było suchej karmy, ale nie było też wiadomo o chorobach, które obecnie rozpoznajemy. Proszę pamiętać, że sucha karma jest najlepiej zbilansowana, bo ma wszystko, co potrzeba. Zwłaszcza dla zwierząt rosnących, młodych. I nawet taka kupowana w supermarkecie będzie dobra, jeśli będzie karma klasy premium. Oznacza to, że została stworzona w oparciu o dobre badania naukowe i przez ludzi, którzy wiedzą, co robią. Dodatkowo producent musiał się wykazać dbałością o dobór mikro i makroelementów, bo takie są wymagania w stosunku do tych karm. Jednak jeśli nie stać nas na karmę suchą, możemy, oczywiście gotować naszym pupilom, ale nie dajemy resztek ze stołu takich jak kości, cebula, czosnek bo są one groźne dla naszych pupili. Możemy dawać im ryż, makaron, kasze, ale muszą być też warzywa i mięso w odpowiednich ilościach. Zwłaszcza koty potrzebują sporej ilości mięsa do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Dobrym rozwiązaniem są witaminy, które pomogą nam suplementować to, czego nie podamy im sami w pokarmie. Sprawę diety najlepiej omówić z naszym lekarzem. Pamiętajmy, że nigdy nie wolno podawać na własną rękę żadnych leków ludzkich naszemu pupilowi bez konsultacji z lekarzem, bo może dojść do znacznego pogorszenia się stanu zdrowia naszego zwierzaka.
Na zakończenie proszę powiedzieć o korzyściach dla zdrowia seniora płynących z posiadania zwierzęcego przyjaciela.

Takich jest dużo. Zawsze jest ktoś w domu, kto będzie na nas czekał i będzie okazywał swoją radość na nasz widok. Kto będzie z nami cały czas, będzie nas kochał i dawał nam mnóstwo ciepła. W przypadku psów zadba o nasz ruch na świeżym powietrzu. Do kogo będzie można się odezwać jeśli jesteśmy sami. Kto zapewni nam od czasu do czasu emocje związane z wizytą u lekarza 🙂 Bo psy i koty to jednak najlepsi przyjaciele człowieka
Bardzo dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Tamara Stasiak,