W Szczawnicy (woj. małopolskie), położonej w Beskidach Zachodnich, odbyły się Mistrzostwa Polski w Ultradystansowym Biegu Górskim. W ostatniej chwili blisko 100-kilometrowy bieg, skrócono do 64km, ze względu na złe warunki pogodowe.
W biegu wziął udział mieszkaniec Chotomowa, Wojciech Kisieliński (Wieliszew Heron Team), który ukończył mordercze zmagania na 234 miejscu w 12:18:09. Dlaczego mordercze? Trasa mocno zaśnieżona i zabłocona, a do tego 3150 metrów przewyższenia! Limit czasu wynosił 17 godzin.
Niepokorny Mnich ukończony!
Bardzo zmęczony, ale szczęśliwy Wojtek Kisieliński podzielił się wrażeniami z tej imprezy:
W trakcie drogi na ultramaraton „Niepokorny Mnich” w Szczawnicy dowiedziałem się od znajomych z którymi jechałem, że organizatorzy musieli z powodu ogromnych opadów śniegu zmienić dystans biegu z 96 do 64 kilometrów. Z trasy została usunięta cała trasa prowadząca po stronie słowackiej. Pokrywa świeżego śniegu sięgała tam nawet do 2 metrów. Wystartowaliśmy o 3.00 rano ze Szczawnicy. Początki były zadziwiająca przyjemne, ale im wyżej, tym gorzej. Najpierw błoto, dalej błoto i śnieg, a na samej górze już tylko śnieg. Wystarczyło delikatnie zejść z trasy, a wpadało się w śnieg do połowy uda minimum. Na ostatnich dwóch kilometrach – niespodzianka, dwa ostre błotne podejścia w błocie i jeszcze bardziej ostre zejście po linach w dół. Może nie był to najdłuższy z biegów w jakich brałem udział, ale ze względu na panujące warunki był na pewno najtrudniejszym biegiem w jakim brałem udział.