1 września 1939 r. na ziemi legionowskiej

Polski pociąg pancerny (1)

Żołnierze 1 Dywizjonu Pociągów Pancernych – Pociąg Pancerny „Poznańczyk”- pocztówka wydana przez Muzeum Historyczne w Legionowie.

Z różnorodnej literatury, wspomnień i materialnych śladów przeszłości wyłania się dziś po latach wciąż jeszcze niepełny obraz września 1939 r. na naszej legionowskiej ziemi.

Społeczeństwo zamieszkujące teren dzisiejszego obszaru powiatu legionowskiego już od godzin porannych 1 września znalazło się w sferze działań wojennych za sprawą walk powietrznych, jakie rozegrały się w rejonie Zegrza, Chotomowa, Poniatowa, Legionowa, Jabłonny.
Pomimo narastania kryzysu wojennego w sierpniu 1939 r, mobilizacji wojskowej jednostek garnizonu Legionowo, Zegrze, Białobrzegi, która rozpoczęła się częściowo już 25 sierpnia, fakt wybuchu wojny dla wielu stał się zaskoczeniem. Dzieci, młodzież i dorośli mieszkańcy widząc srebrzyste sylwetki samolotów nad Legionowem witali je wzrokiem i nadzieją, że są to polskie bombowce, które lecą ukarać wroga, który wtargnął w polskie granice. Nieoczekiwane sceny walki polskich myśliwców z tymi srebrzystymi obiektami, które rozegrały się po godz. 7.00, huk bomb zrzucanych pośpiesznie przez Niemców w rejonie pól Wieliszewa unaoczniły wszystkim, że wojna dotarła również do Legionowa, miasta, które przecież położone było daleko od tradycyjnie rozumianej linii frontu.
Strącenie samolotu niemieckiego w godzinach porannych nad Zegrzem zapamiętał żołnierz warszawskiego batalionu Obrony Narodowej zmarły niedawno por. Ryszard Gubała (co wydarzyło się w czasie akurat organizowanej w rejonie koszar Centrum Wyszkolenia Łączności zbiórki żołnierzy do apelu porannego). Obserwując walkę powietrzną zapamiętał, że rozbita formacja niemieckich bombowców zrzucała pośpiesznie ładunek bomb i uciekała na północ. Niektóre bomby wybuchały w rejonie koszar Zegrza Południowego, gdzie byli ranni, a jeden z żołnierzy o nieustalonym nazwisku, który zginał i jeszcze 1 września, został pochowany przez sanitariuszy na cmentarzu w Nieporęcie. Tak został odparty pierwszy nalot skierowany na naszą stolicę. Dokonali tego piloci z Warszawskiej Brygady Pościgowej, którzy stacjonowali w Poniatowie i Zielonce.
Niewielu przewidywało, że ta wojna, będzie wojną totalną skierowana przez agresora nie tylko przeciwko regularnym silom frontowym, ale przeciwko całemu społeczeństwu, przeciwko miastom i wsiom, infrastrukturze gospodarczej i przemysłowej. Niemieckie ataki powietrzne na Warszawę zostały ponowione 1 września jeszcze raz, w godzinach popołudniowych około godz. 16.00. Do walki z agresorem zaangażowane zostały eskadry Warszawskiej Brygady Pościgowej, przede wszystkim IV dywizjon myśliwski, którego lotnisko polowe zostało utworzone w sierpniu w oparciu o majątek Poniatów oraz 152 Eskadra Myśliwska przydzielona do Armii Modlin. Ten dzień przyniósł chwałę polskim lotnikom, ale także polskiej artylerii przeciwlotniczej, którzy udaremnili w tym dniu niemieckie bombardowania Warszawy. Walka z powietrznym agresorem przyniosła jednak pierwsze ofiary.

W wyniku ran odniesionych w walce zginęli:

– kpt pil. Mieczysław Leonard Olszewski- dowódca 123 eskadry myśliwskiej (wg jednego ze świadków jego uszkodzony samolot zdołał wylądować na polach Grudzi koło Legionowa, a sam pilot zmarł w drodze do szpitala wojskowego w Warszawie, pochowany został na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i pośmiertnie odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari),

– ppor pil. Anatol Witold Piotrowski – pilot myśliwski 152 Eskadry Myśliwskiej przydzielonej do Armii Modlin, który stoczył zwycięski pojedynek z niemieckim samolotem bombowym He-111, (według jednej z relacji strącił go w rejonie Jabłonny – Legionowa, sam ciężko ranny zdołał wylądować gdzieś między Jabłonną a Choszczówką i został przewieziony do Szpitala Szkolnego Centrum Wyszkolenia Sanitarnego, gdzie zmarł w dniu 1 września. Został pochowany 4 września na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach i pośmiertnie odznaczony Krzyżem Walecznych).

W walce powietrznej między Chotomowem a Jabłonną ciężko ranny został m.in. ppor. pil. Feliks Szyszka – pilot 123 eskadry, który lądując ranny na spadochronie był dodatkowo atakowany przez pilota niemieckiego i otrzymał kolejne rany. Ciężko rannego przewieziono do szpitala Mokotowskiego w Warszawie, gdzie długo leczył się. Zasłynął później brawurową ucieczką ze szpitala niemieckiego w Krakowie i przedostał się do Francji i Anglii, gdzie został w 1942 r. dowódcą 308 Dywizjonu Myśliwskiego. Zginał 17 maja 1942 r . Pochowany został na cmentarzu w Leconfield. Odznaczony został trzykrotnie Krzyżem Walecznych. O zmaganiach polskich lotników nad legionowską ziemią możemy dowiedzieć się z publikacji Krzysztofa Klimaszewskiego pt. Eskadry nad Poniatowem.Wrzesień 1939.

Garnizon Legionowo

1 września legionowski garnizon tętnił tysięczną rzeszą żołnierzy, rezerwistów przybywających zgodnie z rozkazami mobilizacyjnymi do 1. dywizjonu pociągów pancernych, 2. batalionu mostów kolejowych i 2. batalionu balonowego.
Trwało organizowanie jednostek na stopie wojennej. Mobilizowane kompanie mostów kolejowych (15 kompanii) 2 batalionu opuszczały transportami garnizon i udawały się w wyznaczone rejony zadań na terenie całej Polski – już w dniu 27 sierpnia wyjechało ich 6. W koszarach saperów kolejowych (Kozłówka) trwała mobilizacja dziewięciu kompani mostów kolejowych i organizowało się Zgrupowanie Saperów Kolejowych pod dowództwem kpt. Bolesława Bronisza. Wojskowa Wytwórnia Balonów i Spadochronów zabezpieczała sprzęt i park maszynowy.
3 Kompanie Balonowe (3,4,5) 2 batalionu balonowego od 27 sierpnia znajdowały się już w Warszawie i stawiały zapory balonowe zgodnie z zadaniami stawianymi przez Dowództwo Obrony Przeciwlotniczej. Działaniami ich kierował mieszkający w Legionowie mjr pil. bal Kamieński. 6. kompania por Zbigniewa Burzyńskiego dowodzona w dniu 1 września przez por. pil. obs. bal Stanisława Kotowskiego dysponująca ciężkimi karabinami maszynowymi zajęła stanowiska ogniowe do obrony przeciwlotniczej na wydmach obok Państwowego Instytutu Aerologii. 7. kompania balonów obserwacyjnych stanęła biwakiem w Michałowie – Reginowie i organizowała stanowiska obrony przeciwlotniczej.
W centralnej części koszar i przy poligonie na Piaskach mobilizowała się 1 Baza Pociągów Pancernych.

-Pociąg pancerny nr 13 gen. Sosnkowski pod dowództwem kpt. Stanisława Młodzianowskiego ok. godz. 12.00 wyruszył do Nasielska i został przydzielony do Armii Modlin.

– Pociąg Pancerny nr 15 „Śmierć” pod dowództwem kpt. Kazimierza Kubaszewskiego mobilizował się w koszarach z przydziałem do Odwodu Naczelnego Wodza, a następnie został skierowany do Modlina.

– Pociąg Pancerny nr 11 „Danuta” pod dowództwem kpt. Bronisława Korobowicza otrzymał przydział do Armii Poznań i już od 25 sierpnia patrolował zachodnią granicę w okolicach Kcyni i Chodzieży pod Piłą.

– Pociąg Pancerny nr 12. „Poznańczyk” pod dowództwem kpt. Kazimierza Majewskiego przydzielony do Armii „Poznań” , operował w okolicach Krotoszyna.

– Pociąg Pancerny nr 14 „Paderewski” został przydzielony do Armii „Pomorze” znajdował się w „korytarzu” pomorskim pod Chojnicami.
W mieście w oparciu o ośrodek zdrowia – szpital przy ul Mickiewicza 23 oraz w oparciu o Szkołę Handlową przygotowywane są polowe lazarety. Nauka w szkołach zostaje przerwana.

Na terenie dzisiejszego powiatu

W Jabłonnie działała radiostacja Armii „Warszawa” dowodzona przez gen. Juliusza Rómmla. Garnizon Zegrze i Białobrzegi po opuszczeniu jednostek łączności zostaje włączony w system obrony przedmościa Warszawy. Od 27 sierpnia II Batalion Obrony Narodowej warszawskiej Brygady ON przygotowuje obronę i wykonuje prace fortyfikacyjne w oparciu o Fort w Dębem, forty Zegrza, Fort Beniaminów, koszary Centrum Wyszkolenia Łączności i koszary 2. Batalionu Radiotelegraficznego w Białobrzegach. Ludność cywilna Zegrza Południowego w dniu 31 sierpnia i 1 września pracuje przy kopaniu rowów przeciwlotniczych usytuowanych przy moście. Do Zakładu Gazowego mieszczącego się w Zegrzu Południowym przybywają transportem samochodowym przedstawiciele jednostek do odbioru masek przeciwchemicznych.
Kolejne dni przynoszą starcia powietrzne z napływającymi nad Warszawę falami niemieckich bombowców. Osoby posiadające radia słyszały komunikaty ostrzegające przed nalotami. Słowa „Nadchodzi – koma 3” oznaczały komunikat ostrzegawczy i kierunek skąd zbliża się zagrożenie. Wobec coraz słabszych możliwości bojowych naszych eskadr myśliwskich komunikaty brzmiały bardzo groźnie. Lotnisko zapasowe z Poniatowa zostaje ewakuowane 4 września w rejon Błonia na zachód od Warszawy.

Zasadnicze walki z wojskami niemieckimi na terenie naszego powiatu rozpoczęły się 8 września i trwały do 14 września. Zostały one bardzo szczegółowo i ciekawie opisane przez dr. Andrzeja Wesołowskiego i opublikowane w Roczniku Archiwalno – Historycznym Centralnego Archiwum Wojskowego. Są też dostępne na stronach internetowych w formie pliku PDF pod tytułem „Walki pod Rynią, Debem i Wieliszewem w 1939 r. cz I i cz II”. Jest to jedyne jak dotychczas szczegółowe przedstawienie sytuacji militarnej w naszym regionie w 1939 r. Omówiono tam bardzo dokładnie bohaterską obronę przedmościa Modlina i Zegrza stoczoną pod fortem Dębe, Wieliszewem, Zegrzem, Rynią, Nieporętem, Legionowem i Jabłonną przez Warszawską Obrony Narodowej oraz cofających się z walk granicznych jednostek 8 i 20 dywizji Piechoty.

Ślady wrześniowych zmagań na ziemi legionowskiej odnajdujemy dziś na kwaterach wojennych cmentarza w Wieliszewie, Legionowie, Nieporęcie, Jabłonnie, Serocku , Modlinie, Radzyminie i na cmentarzach warszawskich. Szczególnym symbolem jest ten cmentarz wojenny w Wieliszewie, skrywający szczątki 256 bohaterów Września 1939 r.

Żołnierze legionowskiego garnizonu walkę prowadzili bez przerwy, a ostatni w ostatniej słynnej bitwie gen Kleeberga pod Kockiem. Losy wojny rzuciły ich potem do leśnych oddziałów konspiracji, na front zachodni i wschodni, na lotniska Francji i Wielkiej Brytanii, pod Monte Cassino, Bolonię, Ankonę. Byliśmy wszędzie, także w Berlinie, w stolicy ostatecznie pokonanego wroga.
Pamiętamy, że takie wartości jak honor, umiłowanie ojczyzny dla społeczeństwa II Rzeczypospolitej były wartościami niezbywalnymi i w walce o wolność wzięło udział całe nasze społeczeństwo. Dla współczesnych są moralnym nakazem, a kultywowanie pamięci jest niezbędnym elementem wychowywania młodego pokolenia.
Erazm Domański