Powiat. Historia Legionów. 105 lat temu I Kompania Kadrowa dotarła do Kielc

henryk matuszewski

Henryk Matuszewski, fot. archiwum własne Henryka Matuszewskiego (archiwum GP)

„Raduje się serce, raduje się dusza, gdy Pierwsza Kadrowa na wojenkę rusza…” 105 lat temu, 6 sierpnia 1914 roku z Krakowskich Oleandrów wymaszerowała Pierwsza Kompania Kadrowa. 12 sierpnia dotarła do Kielc.

Zaledwie tydzień wcześniej (28 lipca 1914 roku) pomiędzy zaborcami wybuchła wojna. Tak szybkie zorganizowanie się i przystąpienie do walki o wolną Polskę tej formacji to efekt wypracowanej strategii, która zakładała czekanie na odpowiedni moment. Józef Piłsudski już w roku 1900 dostrzegł różnice interesów między zaborcami na tyle znaczące, że można było liczyć na większy konflikt. Zakładał, że do tego czasu trzeba zdążyć przygotować kadry przyszłego Polskiego Wojska mogące walczyć w naszym interesie. Podjęto pracę rozpisaną na wiele lat i obejmującą w końcowej fazie kilkanaście tysięcy patriotów.

 

Formacje paramilitarne

Wykorzystano również możliwości legalnego zakładania formacji paramilitarnych na terenie Austro-Węgier. Tak powoływano młodzież w ruchu strzeleckim (Związek Strzelecki we Lwowie, Towarzystwo Strzelec w Krakowie, Polskie Drużyny Strzeleckie, Drużyny Bartoszowe, Drużyny Podhalańskie, Sokół). Byli to ludzie czujący po polsku i skłonni do wielu wyrzeczeń dla Polski. Dość wspomnieć, że ćwiczenia na Błoniach w Krakowie odbywały się nawet kilka razy w tygodniu cały rok od 5.30, aby studenci mogli iść na wykłady. Aby zdobyć fundusze na działalność, konspiratorzy potrafili przeprowadzić pod Bezdanami k/Wilna atak na rosyjski pociąg pocztowy wiozący pieniądze. Dramatyzm tej akcji nie ustępuje dzisiejszym filmom sensacyjnym, gdzie w kluczowym momencie broń się zacina i trzeba improwizować. Stosowano również zasadę, że wróg mojego wroga to mój przyjaciel, co było widoczne podczas wojny rosyjsko-japońskiej. W czasie jej trwania Józef Piłsudski wyjechał do Japonii wspierać walczących przeciw Rosji. 3-go sierpnia Józef Piłsudski wygłosił do strzelców rozkaz o połączeniu oddziałów ( i wyznaczył termin wymarszu na 6 sierpnia godzina 3.30).

Odezwa

„Żołnierze! Odtąd nie ma ani Strzelców, ani Drużyniaków. Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi. Znoszę wszelkie odznaki specjalnych grup. Jedynym waszym znakiem jest odtąd orzeł biały. Wszyscy jesteście równi wobec ofiar, jakie ponieść macie. Nie naznaczam szarż; każę tylko doświadczeńszym wśród was pełnić funkcje dowódców. Szarże uzyskacie w bitwach. Każdy z was może zostać oficerem, jak również każdy oficer może zejść do szeregowców, czego oby nie było…Patrzę na was jako na kadry, z których rozwinąć się ma przyszła armia polska i pozdrawiam was jako Pierwszą Kompanię Kadrową.” Dowódcą został Tadeusz Kasprzycki (późniejszy minister spraw wojskowych), a kawalerię prowadził Władysław Belina Prażmowski.

Moralni i historyczni zwycięzcy

Już pierwszego dnia przekroczyli w Michałowicach granicę zaboru rosyjskiego. Spieszyli się, aby mieszkający pod zaborem rodacy mogli jako pierwsi w tej wojnie zobaczyć oddział polski. Główny cel, jakim było wysłanie do walki pierwszej od Powstania Styczniowego polskiej formacji, został osiągnięty, ale zdobycie Warszawy nie powiodło się z powodu braku napływu ochotników do tego ,,Polskiego Wojska”. Kadrowa doszła do Kielc spotykając się z niedoinformowaniem i brakiem wiary w bezpośrednie zwycięstwo oraz brakiem wsparcia moralnego i materialnego. Znalazło to wyraz w treści znanej pieśni: „Krzyczeli żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc”. W Kielcach jest piękny pomnik Czwórki Legionowej na cześć czterech braci Herzogów, którzy służyli w kadrówce. Strzelcy nie załamali się jednak i po powrocie do Krakowa walczyli dalej skutecznie w Legionach Polskich wykazując maksymalnie kunszt wojskowy, a kiedy było to potrzebne również strategiczny, gdy w 1917r. odmówili złożenia przysięgi na wierność Niemcom. Zostali internowani na czele z Komendantem Piłsudskim. Jednak 11 listopada 1918 roku to ich racja zwyciężyła. Można powiedzieć, że posiadali zdolność przewidywania szachisty i jednocześnie szybkość trafiania w cel szpadzisty. Kadrówka odniosła sukces. Strzelcy udowodnili, że potrafią wziąć czynny udział w walce o Niepodległość.

Marsz na pamiątkę

Od wielu lat odbywa się Marsz Szlakiem Kadrówki, o którym można wszystkiego dowiedzieć się na stronie www.kadrowka.pl. Piszę te słowa z radością, ponieważ mieszkam w Legionowie, któremu nazwę nadali legioniści w 1919 roku. W okresie PRL-u pamięć o kadrówce była zamazywana, a uczestnicy marszu byli ścigani przez MO i SB. Dopiero powstanie Solidarności umożliwiło ukazanie prawdy o tych, którzy mieli wielki udział w zwycięstwie nad trzema wielkimi zaborcami. Czy to tylko przypadek, że ołtarz przy którym Jan Paweł II, syn legionisty, sprawował msze św. na Błoniach Krakowskich znajdował się 200 metrów od Oleandrów. Wołanie papieskie o wielką odnowę moralną Polski brzmiało tam szczególnie i nadal pozostaje aktualne.

Henryk Matuszewski